Kolejna edycja Electrocity już za nami. Jak wypadł ten event w stosunku do poprzedniego roku? Zapraszamy do podzielenia się wrażeniami z tego wydarzenia.
Już za kilka dni obszerna fotorelacja z tego wydarzenia .
Hehe, Agusia, ja też zapomniałem ;D Jednak zawiodłem się troszke na moim ulubieńcu - Edku Halliwellu...zbyt trancowo...bo jego ostatniej kompilacji 'Cream Ibiza 2010' byłem za tym ,ze zagra na EC bardziej technicznie, lecz z energią, a tu ciagle same trensiwa...lubie, ale nie caly set i nie w wykonaniu Halliwellka...poza tym klasztor nie zawiódł Umek i Dubfire pozamiatali scene, dziękuje, dowidzenia ;D
JEJKU ZE JESZCZE TEGO NIE SKOMENTOWAŁAM NIE MOZLIWE ;P
a wiec wrazenia jak najbardziej pozytywne :d
nie bede sie rozpisywac ale dozobaczenia za rok hehehe
Jak Kutski i Alex Kidd
Miałem być na akredytacje ale w ost. chwili dowiedziałem się ze ch.. ;] i nie byłem :/
W sumie to zastanawiam sie czy mam czego zalowac
line-up Hard Dance mnie nie zadowalal ! Lepiej bawiłem się na Hard House Academy @ UK
+
Najlepszy set imprezy JORDAN SUCKLEY i UMEK Masakrycznie zagrali mega cudownie!
Brak zetonów do piwa bardzo dobry pomysł.
Małe kojeki (choc po piwo czasem stałam ok.8min)
Namiot Lecha swietny pomysł
Na parkingu człowiek nadzorujący ruch
-
Scena RTTS za mało miejsca jednak tam była najlpesza muzyka.
Scena FWM mnie zaskoczyła muzycznie w tamtym roku byla Mega muzyka w klasztorze było ''za deliktanie'' w porownaniu poprzedniej edycji jedyny Umek zagrał dobrze.
Piwo rozwodnione i nigdzie nie lali całego 0,5
Pod koniec grania Jordana przed wejsciem Niklasa wszystko zgasło Padła muzyka
NAJGORSZY MINUS IMPREZY:Wyjscie z klasztoru tragicznie.Traciłam duzo czasu na przepychanie sie wsrod ludzi poniewaz z boku bylo zagrodzone.Nie mozna było wyjsc glownym wyjsciem.W tym roku na FWM siedzieli ogrodzeni plotkiem akustycy zajeli tez troszke miejsca w tatym roku ich nie było w takim miejscu.
Błoto plytki tylko rozstawione do połowy
Ceny biletów zrobily swoje Słabsza frekwencja
Ogolnie impreza była swietna Soundtrade znowu pokazało klase zAJE*CIE BYLO
Byłam po raz pierwszy i szczerze... Event nie zachwyca nie wiadomo jak, co nie zmienia faktu, że się świetnie bawiłam.
Większośc czasu spędziłam na scenie GTH, choć wcale nie myślałam, że aż tak długo tam będę koczować! W prawdzie trochę mała scena i lekko UBOGA w efekty jednak nadrobił to skład i muzyka! Ahhhhh...
Co do samej imprezy, to miejsce robi swoje, bo jest klimat ale organizacyjnie było wiele niedociągnięć. Nie narzekajcie na cenę biletu, bo porównywalna do ceny z Sunrise, a wybór muzyczny o wiele, wiele, wiele lepszy, a mnie głównie o muzykę chodzi (nie wiem jak Wam)
Ogólnie najbardziej brakowało mi dodatkowych atrakcji, które dałyby odczuć, że to edycja jubileuszowa!
Za rok zawitam ponownie sprawdzić, czy coś się poprawiło i czy Soundtrade wyciąga wnioski i uczy się na swoich błędach!
No właśnie, ja też czekam i chyba się nie doczekam Pewnie pojawi się w okolicach lutego/marca 2011 przy okazji startu promocji EC VI (Och! Ach!)
przynajmniej zobaczyłem ( w końcu ) jak wyglądają lasery w tym drobnym deszczu . . . sweet szamani od pogody straszyli ze urwie buba, ale pogoda była pełen ogar, w sumie to i tak 70% EC spędziłem na FWM
Zapewne było dużo mniej ludzi ze względu na pogodę Bo bardzo zachwiana była w tych dniach poprzedzających event. Bynajmniej gdybym sie wybierała, brała bym to bardzo pod uwagę, gdyż chyba nie jest przyjemnością bawić się w deszczu i później chodzić w przemoczonych ciuchach
Dla mnie muzyczny kibel Remus zawiodl po calosci, Dubfire zamulil jak nigdy. Jedynie Nastia dala rade Na duzy plus zasluguja wizualizacje na FWM Japonska orgia i zalatwianie sie do kibelka byly gitne Zamkniete bramy w kosciele powodowaly przeciskanie sie srodkiem - kretynizm roku. O wiele mniej ludzi niz w ubieglym roku-bylo widac, ale nie przeszkadzalo mi to Bonanza w kibelkach i wybor napoji rodem z PRL-u to standard, wiec nie wiem czego ludzie sie spodziewali. Panowie z Soundtrade polecieli eweidentnie na kase w tym roku-oby nadrobili to wszystko na kolejnej edycji ( o ile takowa bedzie ).
Moja 2 edycja EC ..i chyba najlepsza ,ale to z rożnych względów..było pozytywnie , ale bez szału wszyscy tak zawsze jarają sie tym eventem a dla mnie jest jak każdy inny polski ...poza miejscówka nic nadzwyczajnego po raz kolejny. Wyjscie z FWM i ruch ..WTF lol ..,miało byc więcej wejść chyba byłem ślepy bo nic takiego nie było. Jubileuszowa edycja ...a kompletnie nie było tego czuc. Przerwy prądu na Scenie RTTS WTF ..gdzie ta wzorowa organizacja saundtrade .. Większość czasu spędziłem na RTTS i FWM .. muzycznie było ok, co miałem to się wybawiłem.
p.s Swoje zrobiła cena biletu ,bo ludzi w porównaniu do zeszłego roku mniej
Potęga wizualizacji, nagłosnienia oraz klimatu klasztoru. Za rok stawię się napewno jednak są zastrzezenia organizacyjne do kolejek w wejsciu na teren imprezy, syf w toitoi maly wybor napoi oraz okrazanie klasztoru by zmienic scene
Po raz pierwszy odwiedziłem ElectroCity wrażenia fantastyczne wspaniały klimat klasztoru (jego MAGIA/poryw) wspaniałe miejsce ... pod względem muzycznym jestem zadowolony
w szczególności po set'ach:
Erick'a Morillo, Roger'a Sanchez, Sander van Doorn'a, Emerego, Marco V .... Halliwell też dał rade Africa jak to Africa każdy wie jak on mixuje
Nagłośnienie - MEGA potężne ... idealny dźwięk
Intra (zapowiadające artystów) - ... coś niesamowitego dopasowane do tematyki event'u
no i oczywiście standardowy głos P. Krystyny Czubówny hehe
Fireworks (Festival Ognia) - AMAZING
Sceny - zaliczyłem prawie wszystkie ... oprócz 'Gater To Hell' ....
Podsumowując ...... kolejna edycja obowiązkowa POLECAM KAŻDEMU
Pozdro ....
Wejście, praktycznie bez kolejki - bezproblemowy odbiór(wymiana) biletu w kasie.
Na początek 2h opóźnienia.. Jaki powód Było widać dostawę płyt wiórowych na podłoże. Zdały egzamin, błota na płytach nie było. Tylko szkoda 2h dobrej muzyki.. Quiza na RTTS było widać przez portal klasztoru. Wpuszczano dopiero od 18, więc na końcówkę zdążyłem.
Pierwsze wrażenie, to potęga dźwięku jaka wydobywała się z głośników. Na każdej ze scen. Cudo, jeszcze do tej pory w głowie mi szeleści. Wygląd Ogólnie na plus, choć już niewiele mnie zaskoczy. Na EC ciekawy pomysł z przestrzennością formy. Wykorzystano też pojemniki na wodę, po podświetleniu dawały ciekawy efekt.
Co do pogody, była trafiona. Nie padało, jedynie nad ranem pojawiła się gęsta mgła. 3x Sfera od Lecha - ładnie to wyglądało. Scena GTH...niewielka, ale były lasery, wizualizacje i podświetlany budynek w tle. Za to muzyka nadrabiała. Red Tent przestronny i ciepły klimat..ale duszno w tłoku. Na FWM niewiele zabawiłem, dźwięk po kościele odbijał się od ścian dając echo .. może gdybym stał pod samą sceną byłoby lepiej. To nie dla mnie.
Obsługa błyskawiczna. Ceny ewentowe..kubek herbaty za 5zł to lekka przesada. Wybór piwo, albo woda mnie nie satysfakcjonuje..
Poza problemami na początku, muzycznie jestem zadowolony. . Chwila na Quiza, potem Wet Fingers i Neevald. Dobry początek imprezy, na rozbujanie się. Następnie Alex Kidd. To co mi zrobił przez 1,5h, to istne szaleństwo. Od początku do końcu świetny kontakt z publiką, mocne bity, piękne wstawki. Na jakiś czas wystarczy mi hard style'u. Końcówka Calabro na ławce. Lisa Lashes ładny secik. Potem Emery, ale mnie znudził - poszedłem dookoła - trochę Dutch Master, trochę Timo Maasa i zostałem na Doorlym. Ten ostatni najciekawiej.. Festiwal ognia, hm. już były wypowiedzi, rok temu bardziej mi się podobało. Poszedłem na Halliwell'a. Całkiem nieźle. Marco V zbyt monotonnie, podobnie Sander. Ile razy można ten sam utwór grać jednej nocy Końcówka Hardy Harda i Maxx na Red Tent.
Wspaniale. Za Yomanda - You're Free. Warto było tam zajrzeć. Na Nastię nie dotarłem. I na tym zakończyłem ten ewent.
Jak na 5 'jubileuszową' edycję, cienko ...za rok zastanowię się.
Ogolnie to w tym roku było strasznie biednie... ch*** organizacja, okrojone sceny...
Wogole kto wymyslil te baniaki na wode na scenie EC Gratuluje debilnego pomysłu.
Wyjscie z klasztoru to porażka...
a no i bilet powinien 50zł kosztowac a nie 150, wtedy wart był by swojej ceny.
aha i wogole gratuluje jeszcze organizatorom tego, że ostatni autobus do malczyc był o 5.30, ludzie musieli z buta zapie****
Zaczne od tego, że pogoda dopisała a miało być znacznie gorzej. Krótko i na temat gorzej niż zawsze było.
Miałem nadzieje, że się popiszą czymś wyjątkowym a tu kicha. Jak kolega wcześniej napisał( moi drodzy koledzy i koleżanki) jesteśmy bydłem. Wody Nałęczowianki to nie brakowało i wody z piwem tzn Piwo zmieszane z wodą porażka. Za tyle kasy powinni zaopatrzyć się w karciane bilety jak np. na Sunrise Festival bo ten papierowy to mi się w praniu zmechacił)) Wejścia i wyjścia mogły być bo przynajmniej nie było jak na Love Parada. DJ i muzyka na wszystkich scenach super i oczywiście Morillo hehehe czubek jak zawsze piękny HAUSE. Run to the Sun powinno być największą sceną ale kto co woli. Gareth Emery i Sanders van Doorn moim zdaniem się popisali i zabawny Eddie też. O innych DJ też nie mogę złego powiedzieć jednemu tylko bym powiedział: ,, Gereth zacznij grać coś nowego bo już mi się znudził ten znany set( Miejmy nadzieje, że w następnym roku coś lepszego będzie) pozdro
ja jestem zadowolony pierwsze EC na pewno nie ostatnie . . . Muzyka na FWM tak mnie pochłoneła, że zapomniałem o pokazie sztucznych ogni i wyszedłem dopiero posłuchać Morillo
Muzycznie było nieźle. Timo Maas i Beauty najlepiej. Scena Electrocity z rozmachem jak w zeszłym roku.
Ale widać było gołym okiem, że mniej ludzi. Wciąż brak do picia czegoś innego niż woda i piwo; brak większej liczby wejść (a miały być); zapiekanki w wersji dla krasnali za 10zł; fajerwerki miały być najlepsze na świecie, a były gorsze niż w 2008 i 2009 roku; przejście na FWM porażka, kto zamknął bramy po bokach Generalnie organizacyjnie jak zwykle, czyli sporo niedociągnięć.
A co do głośności, ja miałem stopery a ich nie używałem, chyba nie było aż tak głośno. Bywało gorzej wydaje mi się.
W tym roku to już naprawde się nie popisali. Ciekawe co powie mr_wtyczka
faktycznie-zapomniałam o tym wspaniałym wyborze napojów :/
ustawili piwsko i wodę do sprzedaży jak dla bydła, które trzeba napoić - nieważne czym, ważne by nie zdechło z pragnienia
Dokładnie Marta ja na Remusie nie wytrzymałam, musiałam wyjść.
Dziękuję za możliwość wyboru czy piję wodę czy piwo-wodę. Nigdy nie będzie nic do picia dla amatorów mocniejszych trunków Ja już nie wspomnę o soku czy coli.
ja tam byłem pierwszy raz na EC ... bez problemu odebrałem bilet który właśnie u Was wygrałem !
świetnie się bawiłem na scenie Gate To Hell i na Run To The Sun ^^ ogólnie to odwiedziłem wszystkie sceny jakie były
dla mnie Marco i Sander naprawdę poważnie zagrali - długo na to czekałem ...
co do obsługi eventu to za duży ścisk przy wejściu... browarki trochę małe ale kiełbaska była dobra ^^
jedyne co mi się bardzo nie podobało to to że na Gate to Hell były straszne dziury teren był tak nierówny że to przesada...dziwi mnie że na innych scenach jak np Run To The Sun położyli płyty żeby było równo...
tym sposobem skakałem sobie na scenie Gate to hell i mało sobie kostki nie skręciłem bo była dziura której po ciemku nie było widać :/ odwiedziłem punkt medyczny po zbadaniu lekarz stwierdził że na szczęści torebka jest cała tylko trochę naderwana ... i na tym skończyło się skakanie :/
muzyka +
nagłośnienie +
obsługa medyczna +
jedzenie +
wejście -
nie wyrównany teren - duży minus
Sądzę podobnie jak koledzy ludzi było mniej niż rok temu, co do przejścia to ekhm... zostawie to bez komentarza... Ale muzyka, nagłośnienie i wizualizacje były godne
fatum -> ja właśnie się zastanawiam jak ludzie przetrwali set remusa bez stoperów, bo momentami dźwięki powodowały u mnie uczucie zatrzymania akcji serca a tymczasem mam zero pisku w uszach
Też zauważyłam mniejszą ilość osób. Klimat jakiś słabszy, ale to takie moje odczucie. Znów nie pomyślałam o stoperach, a przydałyby się, bo z przodu klasztoru rozwalało mi czaszkę.
Muzycznie impreza godna mi tez się wydaje ze bylo jakos mniej ludzi chyba... na Morillo to juz wogole prawie ludzi przy podestach nie bylo i trzeba bylo isc blizej sceny zeby tej pustki nie odczuwac...
Gigantyczna krecha dla agencji za beznadziejną organizację ! Ktos tu zaczyna skupiać się tylko na zysku a nie zadowoleniu klubowiczów, którzy nakręcają ten interes.
Minusy:
1) W kasie brak drobnych do wydawania - pewnie nieźle się obłowili na ludziach, którzy w zaorągleniu musieli płacić więcej za bilet, bo w kasie nie mieli jak wydać !
2) Niedoinformowany i niekompetentny personel
3) Beznadziejnie zorganizowane wyjścia z kościoła ! Aby z niego wyjść trzeba było się przedzierać środkiem przez największy tłum, bo jakiś idiota zamknął boczne nawy, które w latach ubiegłych były otwarte i zapewniały lepszą drożność.
4) Obleśny SYF w toitoikach i na terenie imprezy.
Plusy:
1) Set Timo Maasa, Beauty, Remusa.
2) Rewelacyjne wizualizacje, ekran wodny i scena EC zaaranżowana z rozmachem (a w jej rusztowanie wplecione pojemniki na wodę )
Coś było w tym roku o wiele mniej ludzi, albo mi sie tak wydawało...
Komentarze
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli jesteś już zarejestrowany zaloguj się, lub utworzyć nowe konto teraz.
Dołącz do nas na facebook!
w zeszłym roku wybawiłem się dużo lepiej, tyle wam powiem
Wiemy wiemy Przemek - pierwszy dzień urlopu
Odstaw już to piwo do lodówki !
Hahaha Dajcie spokój
Nie mam siły na kolejna farsę
Nie, biwer pisze na poważnie
mam nadzieje biwer ze piszesz to w formie żartu...
No właśnie, ja też czekam na te fotki i dalej nie mogę ich znaleźć hahaha
Fotki z EC dostępne są już od niespełna miesiąca
nie.
na początek zachęcam dokładniej przeglądac stronę główną a potem pisac
Doczekamy sie wkoncu fotek z EC
Hehe, Agusia, ja też zapomniałem ;D Jednak zawiodłem się troszke na moim ulubieńcu - Edku Halliwellu...zbyt trancowo...bo jego ostatniej kompilacji 'Cream Ibiza 2010' byłem za tym ,ze zagra na EC bardziej technicznie, lecz z energią, a tu ciagle same trensiwa...lubie, ale nie caly set i nie w wykonaniu Halliwellka...poza tym klasztor nie zawiódł
Umek i Dubfire pozamiatali scene, dziękuje, dowidzenia ;D
JEJKU ZE JESZCZE TEGO NIE SKOMENTOWAŁAM
NIE MOZLIWE ;P
a wiec wrazenia jak najbardziej pozytywne :d
nie bede sie rozpisywac ale dozobaczenia za rok hehehe
O Lise Lashes to się nie pytam
bo ostatnio cieniznę pogrywa... 
Jak Kutski i Alex Kidd

ale w ost. chwili dowiedziałem się ze ch.. ;] i nie byłem :/
Lepiej bawiłem się na Hard House Academy @ UK 
Miałem być na akredytacje
W sumie to zastanawiam sie czy mam czego zalowac
line-up Hard Dance mnie nie zadowalal !
Sander van Doorn btb Marco V - set wieczoru nic tego nie przebije!

miazga
Africa Islam- około 100 utworów w 1,5h
+
Najlepszy set imprezy JORDAN SUCKLEY i UMEK Masakrycznie zagrali mega cudownie!
Brak zetonów do piwa bardzo dobry pomysł.
Małe kojeki (choc po piwo czasem stałam ok.8min)
Namiot Lecha swietny pomysł
Na parkingu człowiek nadzorujący ruch
-
Scena RTTS za mało miejsca jednak tam była najlpesza muzyka.
Scena FWM mnie zaskoczyła muzycznie w tamtym roku byla Mega muzyka w klasztorze było ''za deliktanie'' w porownaniu poprzedniej edycji jedyny Umek zagrał dobrze.
Piwo rozwodnione i nigdzie nie lali całego 0,5
Pod koniec grania Jordana przed wejsciem Niklasa wszystko zgasło Padła muzyka
NAJGORSZY MINUS IMPREZY:Wyjscie z klasztoru tragicznie.Traciłam duzo czasu na przepychanie sie wsrod ludzi poniewaz z boku bylo zagrodzone.Nie mozna było wyjsc glownym wyjsciem.W tym roku na FWM siedzieli ogrodzeni plotkiem akustycy zajeli tez troszke miejsca w tatym roku ich nie było w takim miejscu.
Błoto plytki tylko rozstawione do połowy
Ceny biletów zrobily swoje Słabsza frekwencja
Ogolnie impreza była swietna Soundtrade znowu pokazało klase zAJE*CIE BYLO
Byłam po raz pierwszy i szczerze... Event nie zachwyca nie wiadomo jak, co nie zmienia faktu, że się świetnie bawiłam.
(nie wiem jak Wam)


!
!
Większośc czasu spędziłam na scenie GTH, choć wcale nie myślałam, że aż tak długo tam będę koczować! W prawdzie trochę mała scena i lekko UBOGA w efekty jednak nadrobił to skład i muzyka! Ahhhhh...
Co do samej imprezy, to miejsce robi swoje, bo jest klimat ale organizacyjnie było wiele niedociągnięć. Nie narzekajcie na cenę biletu, bo porównywalna do ceny z Sunrise, a wybór muzyczny o wiele, wiele, wiele lepszy, a mnie głównie o muzykę chodzi
Ogólnie najbardziej brakowało mi dodatkowych atrakcji, które dałyby odczuć, że to edycja jubileuszowa
Za rok zawitam ponownie sprawdzić, czy coś się poprawiło i czy Soundtrade wyciąga wnioski i uczy się na swoich błędach
No właśnie, ja też czekam i chyba się nie doczekam
Pewnie pojawi się w okolicach lutego/marca 2011 przy okazji startu promocji EC VI (Och! Ach!)
No i gdzie jest mr_wtyczka
Już nie chwali "Swojego" eventu
przynajmniej zobaczyłem ( w końcu ) jak wyglądają lasery w tym drobnym deszczu . . . sweet
szamani od pogody straszyli ze urwie buba, ale pogoda była pełen ogar, w sumie to i tak 70% EC spędziłem na FWM
Zapewne było dużo mniej ludzi ze względu na pogodę
Bo bardzo zachwiana była w tych dniach poprzedzających event. Bynajmniej gdybym sie wybierała, brała bym to bardzo pod uwagę, gdyż chyba nie jest przyjemnością bawić się w deszczu i później chodzić w przemoczonych ciuchach
Dla mnie muzyczny kibel
Remus zawiodl po calosci, Dubfire zamulil jak nigdy. Jedynie Nastia dala rade
Na duzy plus zasluguja wizualizacje na FWM
Japonska orgia i zalatwianie sie do kibelka byly gitne
Zamkniete bramy w kosciele powodowaly przeciskanie sie srodkiem - kretynizm roku. O wiele mniej ludzi niz w ubieglym roku-bylo widac, ale nie przeszkadzalo mi to
Bonanza w kibelkach i wybor napoji rodem z PRL-u to standard, wiec nie wiem czego ludzie sie spodziewali. Panowie z Soundtrade polecieli eweidentnie na kase w tym roku-oby nadrobili to wszystko na kolejnej edycji ( o ile takowa bedzie ).
Moja 2 edycja EC ..i chyba najlepsza ,ale to z rożnych względów..było pozytywnie
, ale bez szału wszyscy tak zawsze jarają sie tym eventem a dla mnie jest jak każdy inny polski ...poza miejscówka nic nadzwyczajnego po raz kolejny. Wyjscie z FWM i ruch ..WTF
lol ..,miało byc więcej wejść
chyba byłem ślepy bo nic takiego nie było. Jubileuszowa edycja ...a kompletnie nie było tego czuc. Przerwy prądu na Scenie RTTS WTF
..gdzie ta wzorowa organizacja saundtrade
.. Większość czasu spędziłem na RTTS i FWM .. muzycznie było ok, co miałem to się wybawiłem.
p.s Swoje zrobiła cena biletu ,bo ludzi w porównaniu do zeszłego roku mniej
Potęga wizualizacji, nagłosnienia oraz klimatu klasztoru. Za rok stawię się napewno jednak są zastrzezenia organizacyjne do kolejek w wejsciu na teren imprezy, syf w toitoi maly wybor napoi oraz okrazanie klasztoru by zmienic scene
Po raz pierwszy odwiedziłem ElectroCity wrażenia fantastyczne wspaniały klimat klasztoru (jego MAGIA/poryw) wspaniałe miejsce ... pod względem muzycznym jestem zadowolony




w szczególności po set'ach:
Erick'a Morillo, Roger'a Sanchez, Sander van Doorn'a, Emerego, Marco V .... Halliwell też dał rade Africa jak to Africa każdy wie jak on mixuje
Nagłośnienie - MEGA potężne ... idealny dźwięk
Intra (zapowiadające artystów) - ... coś niesamowitego dopasowane do tematyki event'u
no i oczywiście standardowy głos P. Krystyny Czubówny hehe
Fireworks (Festival Ognia) - AMAZING
Sceny - zaliczyłem prawie wszystkie ... oprócz 'Gater To Hell' ....
Podsumowując ...... kolejna edycja obowiązkowa POLECAM KAŻDEMU
Pozdro ....
To ktoś Cię Mumin wprowadził w błąd, bo mój też był darmowy
Wejście, praktycznie bez kolejki - bezproblemowy odbiór(wymiana) biletu w kasie.
Było widać dostawę płyt wiórowych na podłoże. Zdały egzamin, błota na płytach nie było. Tylko szkoda 2h dobrej muzyki.. Quiza na RTTS było widać przez portal klasztoru. Wpuszczano dopiero od 18, więc na końcówkę zdążyłem.
Ogólnie na plus, choć już niewiele mnie zaskoczy. Na EC ciekawy pomysł z przestrzennością formy. Wykorzystano też pojemniki na wodę, po podświetleniu dawały ciekawy efekt.
Końcówka Hardy Harda i Maxx na Red Tent.
Na początek 2h opóźnienia.. Jaki powód
Pierwsze wrażenie, to potęga dźwięku jaka wydobywała się z głośników. Na każdej ze scen. Cudo, jeszcze do tej pory w głowie mi szeleści. Wygląd
Co do pogody, była trafiona. Nie padało, jedynie nad ranem pojawiła się gęsta mgła. 3x Sfera od Lecha - ładnie to wyglądało. Scena GTH...niewielka, ale były lasery, wizualizacje i podświetlany budynek w tle. Za to muzyka nadrabiała. Red Tent przestronny i ciepły klimat..ale duszno w tłoku. Na FWM niewiele zabawiłem, dźwięk po kościele odbijał się od ścian dając echo .. może gdybym stał pod samą sceną byłoby lepiej. To nie dla mnie.
Obsługa błyskawiczna. Ceny ewentowe..kubek herbaty za 5zł to lekka przesada. Wybór piwo, albo woda mnie nie satysfakcjonuje..
Poza problemami na początku, muzycznie jestem zadowolony. . Chwila na Quiza, potem Wet Fingers i Neevald. Dobry początek imprezy, na rozbujanie się. Następnie Alex Kidd. To co mi zrobił przez 1,5h, to istne szaleństwo. Od początku do końcu świetny kontakt z publiką, mocne bity, piękne wstawki. Na jakiś czas wystarczy mi hard style'u. Końcówka Calabro na ławce. Lisa Lashes ładny secik. Potem Emery, ale mnie znudził - poszedłem dookoła - trochę Dutch Master, trochę Timo Maasa i zostałem na Doorlym. Ten ostatni najciekawiej.. Festiwal ognia, hm. już były wypowiedzi, rok temu bardziej mi się podobało. Poszedłem na Halliwell'a. Całkiem nieźle. Marco V zbyt monotonnie, podobnie Sander. Ile razy można ten sam utwór grać jednej nocy
Wspaniale. Za Yomanda - You're Free. Warto było tam zajrzeć. Na Nastię nie dotarłem. I na tym zakończyłem ten ewent.
Jak na 5 'jubileuszową' edycję, cienko ...za rok zastanowię się.
ja slyszalem ze o 5:30 ostatni byl darmowy
Ja jechałem autobusem do Malczyc o 6.45
Sety imprezy:
Gratuluje debilnego pomysłu.
1. Umek
2. Timo
3. Beauty
4. Remus
Ogolnie to w tym roku było strasznie biednie... ch*** organizacja, okrojone sceny...
Wogole kto wymyslil te baniaki na wode na scenie EC
Wyjscie z klasztoru to porażka...
a no i bilet powinien 50zł kosztowac a nie 150, wtedy wart był by swojej ceny.
aha i wogole gratuluje jeszcze organizatorom tego, że ostatni autobus do malczyc był o 5.30, ludzie musieli z buta zapie****
Zaczne od tego, że pogoda dopisała a miało być znacznie gorzej. Krótko i na temat gorzej niż zawsze było.
porażka. Za tyle kasy powinni zaopatrzyć się w karciane bilety jak np. na Sunrise Festival bo ten papierowy to mi się w praniu zmechacił
)) Wejścia i wyjścia mogły być bo przynajmniej nie było jak na Love Parada. DJ i muzyka na wszystkich scenach super i oczywiście Morillo hehehe czubek jak zawsze piękny HAUSE. Run to the Sun powinno być największą sceną ale kto co woli. Gareth Emery i Sanders van Doorn moim zdaniem się popisali i zabawny Eddie też. O innych DJ też nie mogę złego powiedzieć jednemu tylko bym powiedział: ,, Gereth zacznij grać coś nowego bo już mi się znudził ten znany set
( Miejmy nadzieje, że w następnym roku coś lepszego będzie
) pozdro
Miałem nadzieje, że się popiszą czymś wyjątkowym a tu kicha. Jak kolega wcześniej napisał( moi drodzy koledzy i koleżanki) jesteśmy bydłem. Wody Nałęczowianki to nie brakowało i wody z piwem tzn Piwo zmieszane z wodą
ja jestem zadowolony pierwsze EC na pewno nie ostatnie . . . Muzyka na FWM tak mnie pochłoneła, że zapomniałem o pokazie sztucznych ogni i wyszedłem dopiero posłuchać Morillo
ogolnie glosno nie bylo, tylko na remusie przesadzili
na tym podescie czulem sie jak bym lewitowal od tego bassu
Nastia Beauty dla mnie set imprezy
Muzycznie było nieźle. Timo Maas i Beauty najlepiej. Scena Electrocity z rozmachem jak w zeszłym roku.
Generalnie organizacyjnie jak zwykle, czyli sporo niedociągnięć.
Ale widać było gołym okiem, że mniej ludzi. Wciąż brak do picia czegoś innego niż woda i piwo; brak większej liczby wejść (a miały być); zapiekanki w wersji dla krasnali za 10zł; fajerwerki miały być najlepsze na świecie, a były gorsze niż w 2008 i 2009 roku; przejście na FWM porażka, kto zamknął bramy po bokach
A co do głośności, ja miałem stopery a ich nie używałem, chyba nie było aż tak głośno. Bywało gorzej wydaje mi się.
W tym roku to już naprawde się nie popisali. Ciekawe co powie mr_wtyczka
faktycznie-zapomniałam o tym wspaniałym wyborze napojów :/
ustawili piwsko i wodę do sprzedaży jak dla bydła, które trzeba napoić - nieważne czym, ważne by nie zdechło z pragnienia
Dokładnie Marta ja na Remusie nie wytrzymałam, musiałam wyjść.
Ja już nie wspomnę o soku czy coli.
Dziękuję za możliwość wyboru czy piję wodę czy piwo-wodę. Nigdy nie będzie nic do picia dla amatorów mocniejszych trunków
ja tam byłem pierwszy raz na EC ... bez problemu odebrałem bilet który właśnie u Was wygrałem
!
świetnie się bawiłem na scenie Gate To Hell i na Run To The Sun ^^ ogólnie to odwiedziłem wszystkie sceny jakie były
dla mnie Marco i Sander naprawdę poważnie zagrali - długo na to czekałem ...
co do obsługi eventu to za duży ścisk przy wejściu... browarki trochę małe ale kiełbaska była dobra ^^
jedyne co mi się bardzo nie podobało to to że na Gate to Hell były straszne dziury teren był tak nierówny że to przesada...dziwi mnie że na innych scenach jak np Run To The Sun położyli płyty żeby było równo...
tym sposobem skakałem sobie na scenie Gate to hell i mało sobie kostki nie skręciłem bo była dziura której po ciemku nie było widać :/ odwiedziłem punkt medyczny po zbadaniu lekarz stwierdził że na szczęści torebka jest cała tylko trochę naderwana ... i na tym skończyło się skakanie :/
muzyka +
nagłośnienie +
obsługa medyczna +
jedzenie +
wejście -
nie wyrównany teren - duży minus
dokladnie, to przejscie w kosciele masakra
WTF

ta edycja najgorsza chyba ze wszystkich, na jakich bylem
Sądzę podobnie jak koledzy ludzi było mniej niż rok temu, co do przejścia to ekhm... zostawie to bez komentarza... Ale muzyka, nagłośnienie i wizualizacje były godne
fatum -> ja właśnie się zastanawiam jak ludzie przetrwali set remusa bez stoperów, bo momentami dźwięki powodowały u mnie uczucie zatrzymania akcji serca
a tymczasem mam zero pisku w uszach
Też zauważyłam mniejszą ilość osób. Klimat jakiś słabszy, ale to takie moje odczucie. Znów nie pomyślałam o stoperach, a przydałyby się, bo z przodu klasztoru rozwalało mi czaszkę.
Muzycznie impreza godna
mi tez się wydaje ze bylo jakos mniej ludzi chyba... na Morillo to juz wogole prawie ludzi przy podestach nie bylo i trzeba bylo isc blizej sceny zeby tej pustki nie odczuwac...
Gigantyczna krecha dla agencji za beznadziejną organizację ! Ktos tu zaczyna skupiać się tylko na zysku a nie zadowoleniu klubowiczów, którzy nakręcają ten interes.
)
Minusy:
1) W kasie brak drobnych do wydawania - pewnie nieźle się obłowili na ludziach, którzy w zaorągleniu musieli płacić więcej za bilet, bo w kasie nie mieli jak wydać !
2) Niedoinformowany i niekompetentny personel
3) Beznadziejnie zorganizowane wyjścia z kościoła ! Aby z niego wyjść trzeba było się przedzierać środkiem przez największy tłum, bo jakiś idiota zamknął boczne nawy, które w latach ubiegłych były otwarte i zapewniały lepszą drożność.
4) Obleśny SYF w toitoikach i na terenie imprezy.
Plusy:
1) Set Timo Maasa, Beauty, Remusa.
2) Rewelacyjne wizualizacje, ekran wodny i scena EC zaaranżowana z rozmachem (a w jej rusztowanie wplecione pojemniki na wodę
Coś było w tym roku o wiele mniej ludzi, albo mi sie tak wydawało...
1. Doorly
2. Dubfire
3. Remus
dziękuję, dobranoc