- Strona główna >
- Felietony >
- Felieton: Swojskie klimaty
Felieton: Swojskie klimaty
dodano: dodał:
Dziś cały dzień po głowie chodzi mi temat związany z twórczością naszych rodaków. Ostatnio na Global Gathering miałem przyjemność porozmawiać chwilkę z Paulem Millerem, który był otwarty na publikę chcącą zrobić sobie z nim zdjęcie czy też porozmawiać. Nawiązując do Pawła chciałem dodać że jest to najbardziej aktywny Polak jeśli chodzi o komponowanie Trance`owych numerów.
Jego produkcje zyskują uznanie wśród największych nazwisk na świecie i są grane często w Upliftingowych setach np. przez Aly & Fila`e czy też Daniela Kandiego. Lecz co mnie strasznie zastanawia? Otóż nie słyszy się żeby Paweł grywał na zagranicznych Eventach, to samo ma się również z Anguillą Project czy też Adamem Nickey`em. Moment, czy ja aby za daleko nie zajechałem? Napisałem zagraniczne Eventy? Przecież nie trzeba patrzeć na zachód, spójrzmy na „Polskie” imprezy i co? Polskie nazwiska zawsze rozpoczynają TT albo są na końcu stawki. Nasuwa się pytanie o co w tym wszystkim chodzi? Produkcje na najwyższym poziomie, Nazwiska polskim klubowiczom dobrze znane a jednak nikt ich nie docenia.
Wyobraźmy sobie jakiś event, niech będzie to chociażby RMI Trance Xplosion gdzie panuje prawie 100% trance`owy klimat. Za deckami widzimy m.in. Armina, Kandiego, którzy rozgrzewają publikę aby np. o północy wszedł Paul Miller. Prawda że Polacy docenili by takie wyróżnienie? Chyba jako naród lubimy jak coś naszego jest stawiane na wysokim poziomie? Przynajmniej ja mam takie odczucia. Jak widzę kiedy ukazuje się LU na impreze i nazwiska naszych rodaków są napisane drobnym maczkiem to zaczynam się gotować. Doceńmy to co nasze, to co jest „made in Poland” a nie podniecajmy się aż tak bardzo tym co jest bardzo często przereklamowane. Można tutaj podać chociażby taki przykład – Opel Astra wyprodukowana w Niemczech jest lepsza od tej, którą produkuje się w Gliwicach? Chyba nie… lecz mamy taką mentalność że to co jest zrobione u nas jest gorsze.
Tak się rozpisałem aż w końcu przystanę na moment i pomyśle czy zrozumieliście moje przesłanie? Hmmm… mam nadzieje że tak i że również myślicie podobnie jak ja. Poza tym każdy ma swoje zdanie, które może dobrowolnie wyrażać a do tego macie pole pod Felietonem czyli miejsce na wasz komentarz.

Autor : Piotr Kaczałko ( Kaczaza )
Wrzuć na facebook !
Kaczaza
Komentarze
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli jesteś już zarejestrowany zaloguj się, lub utworzyć nowe konto teraz.
Dołącz do nas na facebook!
zgadzam sie z toba...i mam jeszcze jedno spostrzezenie...ci dj ktorzy naprawde robia cos dobrego zazwyczaj nie umieja tak rozgrzac publicznosci jak ci z mniejszym talentem do produkcji...jak myslicie piszcie...




Myślę że nie powino się w tym miejscu odbierać n egatywnie tego ze na line upie "zagranicznych imprez"(rowniez organizowanych w Polsce) nazwiska polskich artystow sa napisane drobnym maczkiem. po pierwsze polscy artysci nie sa tak "słynni" + masa innych epitetow jak artysci zagraniczni.... ktorzy sa juz naprawde jak to sie mowie z wyzszej polki. osobiscie nie dalabym tyle za bilet ile daje gdy gra guetta, Sander, Tocadisco..... itp.... itd.... za Paula Millera. I nie chodzi o to ze to POLAK albo ze jest ZŁYM djem tylko chodzi o pewien prestiż i range. trzeba docenic tez to ile ktos musial wlozyc pracy i wysilku zeby taka range osignac. a na naszych tez przyjdzie czas
. Jedynym polskim dj za ktorego jestem w stanie "PŁACIĆ" to DjW i w jego stronę chylę czoła... bo ten pan własnie jest na etapie wypracowywania sobie już wyżej wspominanej "rangi"
Życzę wszystkim polskim artystom odwagi, wytrwałości i pasji! A na pewno ich nazwiska w line upach też z czasem zaczną byc pisane dużymi literami
Ja akurat na eventy chodze dla muzyki.. jak nie znam jakiegos dja w L-U to sprawdzam jego "historyke", slucham muzyki i czasem mi "koparka" opada
bo sa wysoko w ranigu dlatego ze sa znani bo np zagrali na jakiems wielkim evencie
)
jest wielu dobrych, ktorzy potrafia rozkrecic impreze..
Niestety prawda jest ze spora wiekszasc idzie na "wielkie gwiazdy" ..
ale pojawia sie kolejne pytanie - dlaczego te wielkie gwiazdy sa wielkie
moze przez swoja tworczosc ( a ilu Polakow jest lepszych pod tym wzgledem
Prawda jest taka, ze tylko w Polasce nie docenia sie rodakow, kazdy inny narod "zatrudnia" do grania w wiekszosci swoich. Dlatego my zawsze bedziemy POlakami w gorszym znaczeniu :/
Wielu grywa za granica ale rzadko na eventach.. jedynie Tiddeyowi udalo sie wbic na Trance Energy. Ale i tak chyb amu to ni epomoglo, bo ni eslychac zeby dalej gdzies grywal na eventach za granica.
SZczerze to jak dl amnie mogliby na jakims POlskim evencie grac sami Polacy - np Tiddey, Krzysztof Chochlow, Dave Shiemann, Paul Peter Handke, Enigmato, Skydriver i inni
chyba zadna agrncja nie probowala.. a wydaje mi sie ze to bylby strzal w 10tke, bo raz ze nie beda sie "wypluwac" na kazdym dju w dziesiatkach tysiecy euro, dwa - bilety moga byc tansze i przez to zainwestowaliby wiecej w oprawe =] a wtedy jakby to zrobilo wrazenie to bylo by o tym glosno
Ja bym spokojnie wyłożył 100zł za event, który byłby zorganizowany i miał odpowiedni wystrój jak zachodnie imprezy. O klimat zadbaliby wspaniali polscy klubowicze, a o oprawę muzyczną Paul Miller, czy Nitrous Oxide. Ci panowie grają o niebo lepiej niż wiele zagranicznych "gwiazd".
"Otóż nie słyszy się żeby Paweł grywał na zagranicznych Eventach, to samo ma się również z Anguillą Project czy też Adamem Nickey`em." no własnie z czego to wynika, może z tego że nie mają jeszcze wyrobionej renomy...ale gdzie ją sobie mają wyrobić skoro "grywają ogony" na polskich eventach, czy są wrecz segregowani jako jakiś podgatunek("polish. Dj" @ GG)Pozatym wątpie aby znalazło się wile osób skłonnych zapłacić przykładowo 100 zł za bilet na event na którym główną atrakcją byłby Paul Millerczy Adam Nickey(oczywiście nic tym panom nie ujmując).Jaki z tego płynie wniosek.......ano taki że agencje wolą ściągnąc "gwiazde" nie zawsze lepiej grającą ale za to zapewniąjącą dużą frekwencje.Pozatym niech każdy odpowie szczerze na pytanie czy wolałby o 0.00-2.00 posłuchać Paula Millera czy przykładowo Ediego wariata
Wydaje mi się że 90% wybrała by tego 2giego.
nie ma szans zeby w Polsce nasz rodak wchodził za konsole w godzinach tzw."szczytu". ten czas od zawsze przeznaczony jest na największe gwiazdy, które są najbardziej wyczekiwane przez fanów.. tak jak napisaleś: "taką mamy mentalność" i szczerze powątpiewam aby uległo to zmianie.
hmm U nas w Polsce artysci zagraniczni zastrzegaja w kontrakcie czesto o ktorej chca grac. Mi osobiscie nie przeszkadzaloby gdyby tak bylo, jesli dany polski dj jest dobry w tym co robi i jesli dodatkowo jego atutem sa liczne produkcje i support zagranica powinien byc jak najbardziej doceniony przez polskie agencje.