Recenzja : Giuseppe Ottaviani - Magenta Live

O Giuseppe Ottavianim powiedziano już chyba wszystko. Niedawno włoski artysta wydał płytę pod tytułem „Magenta Live”. Jest to o tyle ciekawa koncepcja, że otrzymujemy album w postaci live setu oraz standardowo pocięte utwory. Mając w pamięci poprzednie produkcje Giuseppe z chęcią zacząłem odsłuch płyty.



Od razu przeszedłem do części albumu w wersji studyjnej, ponieważ live sety poniekąd wypaczają prawdziwe brzmienie utworów. Mam tu na myśli zastosowanie efektów dźwiękowych (equalizer) i dopasowanie BPM. Przeszkadzają mi również krzyki tłumu. Później ocenię zdolności DJ-skie Włocha.


Pierwszy rzut oka na tracklistę – prezentuje się całkiem nieźle, zwłaszcza obiecujący jest dobór gości. Mamy tu między innymi Ferry’ego Corstena i Aly’ego & Filę. Według mnie, Giuseppe zaprosił  zbyt wielu wokalistów na płytę. Mamy tu tylko 4 solowe kawałki. Znaczna większość tracków jest z dodatkową partią wokalną. Mnie to po prostu męczy – ileż można słuchać bezsensownych tekstów o miłości? Nie jest przecież tajemnicą, że teksty w muzyce trance pozbawione są jakiegokolwiek sensu. Być może to ja nie rozumiem tej głębokiej poezji. Perełki takie jak: „We’re passing by / like ships at night / but you light the dark” (Nothing Wrong ft. Faith) są jednak zbyt trudne dla mojego chłopskiego rozumu. A takich tekstów jest całe zatrzęsienie. To jednak temat na zupełnie inne rozważania, póki co – wróćmy do płyty.

Słuchając solowych utworów Giuseppe zastanawiam się, dlaczego ich jest tylko 4. Włoch układa bardzo dynamiczne linie basowe, które wraz z szybkimi melodiami brzmią naprawdę nieźle. Co najważniejsze – nie mam w zasadzie odczucia, że „to wszystko już było”. Ciężko mi jednak zakwalifikować niektóre kawałki do konkretnego gatunku muzyki. Niestety brakuje tu typowo progresywnych czy hardowych (hard trance) brzmień. Mamy za to odloty w kierunku trouse. Naprawdę szkoda, że utworów bez partii wokalnych jest tak mało, bo te które ją posiadają brzmią świetnie.

Najjaśniejszą postacią na płycie jest… Ferry Corsten. Charakterystyczne melodie od Holendra napędzą każdy utwór, dzięki czemu nie odczuwamy nudy, a czasem efekt „wow!”. Tak jest i w tym przypadku. Podczas odsłuchu kawałka „Magenta” z pewnością będziecie wiedzieć jakie dźwięki dołożył Ferry… ;-)  Breakdown tego utworu jest naprawdę przyjemny, szkoda że nie trwa dłużej. Cieszy mnie to, że „Magenta” nie jest żadnym eksperymentem, tylko bazuje na sprawdzonych, transowych brzmieniach. Zdecydowanie najlepszy utwór na płycie. Na potwierdzenie mych słów dodam, że podczas odsłuchu całej płyty kilkakrotnie wracałem do „Magenty”.

Zawód to oczywiście featuring Aly’ego & Fili. Szkoda, że Egipcjanie w zasadzie są tu jako statyści… Wszyscy przecież wiedzą, że panowie potrafią stworzyć mocarny bassline, ułożyć świetne melodie wraz z pięknym breakdownem. Z mych słów wynika, że collabo A&F + Giuseppe powinno być świetne, jednak jedyne co może zaciekawić w numerze „Brilliant People” to właśnie breakdown. Pianino, pocięty wokal, a później standardowe wyjście z niego są po prostu w porządku, mnie niczym nie zachwycają.

Pochwalić Giuseppe należy za samą produkcję krążka. Wszystkie sample i efekty brzmią czysto, wyraźnie i profesjonalnie. Mastering oraz miks płyty stoją na najwyższym światowym poziomie, a to się ceni. Nie usłyszałem także „oklepanych” dźwięków (np. VEC) – brawo! Zdolności DJ-skie Włocha również są bardzo dobre. Giuseppe potrafi robić poprawne przejścia pomiędzy utworami, żadne dźwięki się nie „rozjeżdżają” ani nie nakładają na siebie. Warto dodać, że cała „Magenta” miksowana była na żywo, a wtedy dużo łatwiej o błąd.

Płyta „Magenta Live” to kombinacja mocno klubowych brzmień w połączeniu z podniosłymi melodiami. Szkoda, że ów melodii jest jednak tak mało. Większość płyty to denne wokale przyprawiające o ból głowy. Album z pewnością „robi swoje” na imprezach, jednak w domowym zaciszu może się nie sprawdzić. Niemniej, warto sprawdzić całą płytę i ocenić ją samemu. Ja polecam.
 
 
 
Tracklista:
CD 1: Live From Buenos Aires
01. Love Will Bring It All Around (with Eric Lumiere)
02. Nothing Wrong (feat. Faith)
03. Passion
04. Walk This World With Me (feat. Audrey Gallagher)
05. Rush (feat. Lo-Fi Sugar)
06. Magenta (with Ferry Corsten)
07. Feel The Music
08. Liverpool
09. In This Together (with Alana Aldea)
10. Illusion (feat. Stephen Pickup)
11. Stars (feat. Linnea Schössow)
12. Cold Flame
13. Brilliant People (with Aly & Fila)
14. Waiting On Someday (feat. Vitamin B)

CD 2: Love
01. Love Will Bring It All Around (with Eric Lumiere) (Live Mix)
02. Nothing Wrong (feat. Faith) (Live Dub Mix)
03. Passion
04. Walk This World With Me (feat. Audrey Gallagher) (Live Mix)
05. Rush (feat. Lo-Fi Sugar) (Live Mix)
06. Magenta (with Ferry Corsten) (Live Mix)
07. Feel The Music (Live Mix)
08. Liverpool
09. In This Together (with Alana Aldea) (Club Mix)
10. Illusion (feat. Stephen Pickup) (Live Mix)
11. Stars (feat. Linnea Schössow) (Live Mix)
12. Cold Flame (Live Mix)
13. Brilliant People (with Aly & Fila) (Live Mix)
14. Waiting On Someday (feat. Vitamin B) (OnAir Album Mix Edit)

Plusy:
+ dynamiczne, charakterystyczne melodie z mocnym bassline
+ featuring Ferry’ego Corstena
+ bardzo dobra produkcja płyty
+ dobre zdolności DJ-skie

Minusy:
- zbyt wielu gości wokalnych
- odloty w kierunku trouse
Ocena: 6/10

Zobacz również : Giuseppe Ottaviani w wywiadzie dla iDance.pl


tworzenie stron warszawa | http://levanda.pl | Miejsce na link |