Recenzja Andrew Rayel - Find Your Harmony

Mołdawianin Andrew Rayel, który został okrzyknięty swoistą nadzieją transu wydał niedawno debiutancki album „Find Your Harmony”. Dostajemy tu prawie wszystko – od mocnych, klubowych brzmień, do chilloutu. Jesteście ciekawi, jak to wyszło? Zapraszam. ;)



Osiemnaście utworów z czego osiem to kawałki solowe. Zawsze będę bronić zdania, że skoro ktoś robi album producencki, to niech gospodarza będzie jak najwięcej (nie mam nic przeciwko pociętym wokalom!)… Na szczęście niewielu tu wokalistek/ów, ale jest Christian Burns, czyli mój ulubiony śpiewak. W utworze numer 7 – „Eiforya” znajdziemy także Armina van Buurena. Zastanawiam się tylko, czy AvB chociaż tknął palcem przy produkcji tego kawałka... :)


        Ok, zrobiłem wstępne rozeznanie z materiałem. Szkoda, że Rayel zmienił nieco styl i zamiast melodycznego, dynamicznego transu daje mocno klubowe mieszanki gatunków. Trzeba jednak przyznać, że brzmi to całkiem fajnie.
        Płytę otwiera „Find Your Harmony”, które stylizuje się jako hymn. Podniosła melodia i sam charakter tego utworu to potwierdza. Kolejny numer – „Dark Warrior” to typowa trouse’owa wariacja, za którą totalnie nie przepadam. Na szczęście dalej jest już sporo lepiej. Dalsze pozycje nie zanudzają, wręcz przeciwnie – można z przyjemnością posłuchać tych utworów.


        Sztosem jest numer z Christianem Burnsem, który dołożył świetną partię wokalną. Jestem ogromnym fanem głosu tego pana. Andrew Rayel również postarał się z muzyką i potężny bassline, który wchodzi po kilku sekundach bardzo mi się podoba. Breakdown tego utworu (pianino), wraz z wokalem Christiana świetnie się uzupełniają. Później mamy typowo klubowe wyjście, które mi się podoba. Jeden z najlepszych numerów na płycie. Dalej wchodzi mroczna „Latifa”, którą koniecznie trzeba przesłuchać. Niesamowicie wciągający numer, który świetnie się rozpoczyna i równie dobrze kończy. Zaskoczył mnie utwór z Arminem – „Eiforya” (Tyś tam widział Armina!), spodziewałem się raczej nudnego plumkania na samplerze, a tymczasem… Świetny, dynamiczny breakdown, który w klubach i na eventach z pewnością robi furorę. Dalsze „Followed By Light” również jest mocarne – zwłaszcza świetny breakdown. Kolejne piękne utwory to „Fading Echoes” z Lirą Yin oraz „Sacramentum” wraz z Bobiną. Trzeba je po prostu przesłuchać, ja je pokochałem od pierwszego usłyszenia. :)


        „Power of Elements” to również potężna pozycja, z którą trzeba koniecznie się zapoznać. Naprawdę żałuję, że Rayel dodał klubowe „dźwięki” i szkoda, że nie postawił na sprawdzone, transowe brzmienia. Tu mamy miks transowych, melodycznych breakdownów z house’owym basslinem. Takie same odczucia mam co do numeru „Goodbye”, gdzie świetna melodia wzbogacona wokalem Alexandry Badoi została zmieszana z house’owym wyjściem z breakdownu. Dalsze „There Are No Words” to również bardzo przyjemny kawałek.
        Całość płyty kończy utwór pt. „The End At Pianoland” – sam tytuł mówi, czego możemy się spodziewać. Prawie cztery minuty fajnego pianina, a sam numer ma charakter chilloutowego kończenia mocno klubowej, dynamicznej i pozytywnie naelektryzowanej płyty.
        Trzeba pochwalić Andrewa za technikę, produkcję i ogromną ilość instrumentów. Prawie każdy utwór posiada bardzo rozbudowane linie melodyczne, wzbogacane przez pianino czy skrzypce. Widać, że autor bardzo się postarał, aby jego album brzmiał na najwyższym światowym poziomie. Udało mu się to, ja jestem pod wrażeniem. Technicznie nie ma się do czego przyczepić – nie ma żadnych bolączek producenckich z czego jestem bardzo zadowolony.
        Gdyby nie wstawki trouse’owe, z pewnością dałbym tej płycie najwyższą notę. Każdy na tej płycie znajdzie coś dla siebie – fani klubowych, mocnych brzmień nie powinni być zawiedzeni. Ja, miłośnik raczej emocjonalnych, rozbudowanych melodii i długich breakdownów również jestem zadowolony. Good job, Andrew!



Tracklista:
01. Andrew Rayel - Find Your Harmony (Intro)
02. Andrew Rayel - Dark Warrior
03. Andrew Rayel - Impulse
04. Andrew Rayel feat. Cindy Alma - Hold On To Your Love
05. Andrew Rayel feat. Christian Burns - Miracles
06. Andrew Rayel - Latifa
07. Andrew Rayel & Armin van Buuren - EIFORYA
08. Andrew Rayel - Followed By Light
09. Andrew Rayel feat. Jano - How Do I Know
10. Andrew Rayel - Rise Of The Era
11. Andrew Rayel & Jwaydan - Until The End
12. Andrew Rayel feat. Jonathan Mendelsohn - One In A Million
13. Andrew Rayel & Lira Yin - Fading Echoes
14. Andrew Rayel with Bobina - Sacramentum
15. Andrew Rayel - Power Of Elements
16. Andrew Rayel feat. Alexandra Badoi - Goodbye
17. Andrew Rayel feat. Sylvia Tosun - There Are No Words
18. Andrew Rayel - The End At Pianoland (Outro)


Plusy:

+ dobre featy gości (zwłaszcza Armina van Buurena i Christiana Burnsa)
+ brak monotonii – spore zróżnicowanie utworów
+ dynamiczne melodie wzbogacone m.in. pianinem i skrzypcami
+ brak żadnych niedociągnięć technicznych


Minusy:
-  „Dark Warrior”
- zabawy z trouse
Ocena: 9/10


http://levanda.pl | Miejsce na link |