Recenzja Goodgreef Future Trance

Panowie Jordan Suckley, Craig Connelly oraz Photographer zaserwowali bardzo mocną, techniczną składankę „Goodgreef Future Trance”.



Osobiście nie zauważyłem jakiegoś mocno nowoczesnego, czy tam ficzerowego transu. Mimo wszystko słysząc urywki niektórych utworów załączonych do kompilacji, podszedłem bardzo optymistycznie do całości. Czy pozory mylą? Zapraszam do recenzji.
        Jak wspomniałem na samym początku, do czynienia tu mamy z mocno klubowymi, dynamicznymi, technicznymi brzmieniami, czyli coś co powinno dodać sporo energii przed ciężkim dniem. Kompilacja została wydana w dwóch wersjach – jedna zmiksowana, druga studyjna. Czyli tka jak powinno być. Do odsłuchu udostępniono aż 51 utworów (pięćdziesiąt jeden!), zatem przesłuchanie płyty od deski do deski, czy – od bitu do bitu zajmuje spoooro czasu. Co do samej zawartości - na szczęście w większości numerów mamy czysto transowe brzmienia, bez żadnych hybryd czy kombinowań nad stylem. Fajnie.


        Na składance swoje umiejętności zaprezentowali m.in. Giuseppe Ottaviani + Aly & Fila, Ali Wilson, Bryan Kearney + Sneijder, Paul Webster, John O’Callaghan, Cold Blue, Gareth Emery, Andy Moor, Gaia, Max Graham, Mark Sixma + Jerome Isma-Ae, Alex M.O.R.P.H., Bobina, Abstract Vision czy nasz, polski duet Skytech. Oprócz wyżej wymieniowych panów mamy jeszcze całe zatrzęsienie mniej lub nieco bardziej znanych artystów, zatem tracklista jest bardzo obiecująca.
        Otwierający track od DJ Ange – „Elsker” to dawka ciężkich brzmień, ze szczególnym wyróżnieniem bassline’u. Tak mniej więcej wyglądać będzie cała składanka, co nie oznacza że doświadczymy tu nudy. Wręcz przeciwnie. Z reguły kawałki tech, czy hard trance nigdy nie nudzą.  Może i mógłbym w tym miejscu napisać, jakich utworów w szczególności warto posłuchać, jednak… Jest ich zbyt wiele.


        Na plus zdecydowanie to, że na składance praktycznie w ogóle nie ma partii wokalnych. Kwestie śpiewane, które są na płycie wcale nie przyprawiają o zażenowanie, znudzenie czy chęć jak najszybszego wyłączenia. Są całkiem przyjemne. Można? Można. Wystarczy chcieć i nie nastawiać się na maksymalny zysk, tylko zaserwowanie porządnego materiału.
        W kilku zdaniach opiszę jeszcze alternatywną, bowiem zmiksowaną wersję Goodgreef Future Trance. Przesłuchałem kilku fragmentów ze względu na to, iż chciałem sprawdzić jak autorzy poradzili sobie z zmiksowaniem całości, dopasowaniem temp, fraz i przejściami. Wszystko wypadło naprawdę świetnie, najbardziej zaskoczony byłem wtedy gdy po teoretycznie dość wolnym utworze wchodziły bardzo szybkie bity. Taka sytuacja ma miejsce m.in. pod koniec utworu „Access” i na początku „Brilliant People” w remiksie Marka Sherry’ego. Pod względem DJ-skim  nie ma się do czego przyczepić. Tzn – nie jest to żadne nowatorstwo, newschool i tak dalej. Stara szkoła miksingu mówi raczej o tym, aby zmiany tempa nie były tak duże. Tu brzmi to nieco inaczej, co nie oznacza że gorzej. ;)


        Kończąc już – zdecydowanie polecam Goodgreef Future Trance. Jest to kawał świetnej muzyki (o ile lubicie takie rytmy oczywiście ;-) ). Wszystkich fanów hard/tech trance składanka powinna zadowolić, a kilka utworów tam zawartych przyprawić o banan na twarzy. Jak dla mnie – świetna sprawa, fajnie że powstają kompilacje z prawdziwym hard i tech transem. Miło również, że nie jest to zlepek losowych tracków, tylko porządnie wyselekcjonowane bomby.

 


http://levanda.pl | Miejsce na link |