Syndicate 2014 - relacja iDance.pl
Autor: chris 1

Syndicate 2014. Młodszy brat Masters of Hardcore jak co roku wgniótł w ziemie ludzi w Dortmundzie. 200 BPM to szybko ? W Dortmundzie tej nocy to był dopiero początek. I-Motion oraz Art of Dance po raz kolejny pokazali kto jest numerem 1 na niemieckiej scenie Hardcore. Zapraszamy do relacji.



I. MUZYCZNIE:

Mainstage / Official Masters of Hardcore:
Warmp-up - Bodyshock. Nu-style / komercyjny hardcore. Wielu ludzi jeszcze nie było ale ci, których zastaliśmy nie zawiedli się. Catscan vs Predator to kolejny występ, który zaprezentował się tego wieczoru promując swój najnowszy kawałek Liberate. Nie specjalnie zapamiętałem ich set więc nie będe się tutaj rozpisywał na ich temat. Kolejny był Thorax czyli niemiecka gwiazda sceny Hardcore. Dobry i mocny set. Chłopak ma przed sobą przyszłość. Po tych 3 występach można powiedzieć, że Syndicate się rozpoczął. Na scenę wszedł człowiek-dynamit. Energia jaką eksplodował na scenie Noize Suppressor nie da się porównać z niczym innym. Świetny set przeplatany głównie własnymi produkcjami sprawił, że parkiet oszalał. Kawałek, który chciałem usłszeć najbardziej i usłyszałem to "Im Running Shit". Korsakoff. Królowa jest tylko jedna i to potwierdziła tej nocy.

Jeśli człowiek może latać to ja właśnie wtedy latałem. Najbardziej znane kawałki i super wyważony set mnie tej nocy zniszczył. A była to dopiero 00:00. Po Korsakoff zagrał Nosferatu. Hymn podczas intra bardzo przyjemny. Laser i full efekty także. Jednak sam set bez rewelacji. The Supreme Team jako chyba główny headliner nie zagrał dla mnie niczego ciekawego. W połowie seta zawinąłem się na Hardstyle i Ran-D'iego. Wróciłem na hiszpana. Wasted Mind to człowiek, który nigdy mnie nie zawiódł i tak też było tym razem. Zaraz po Korsakoff i Noize chyba najlepszy set tej nocy. Był nawet remix Coldplay i ich "A sky full of stars".

Po nim zagrała księżniczka Hardcore czyli Miss K8. Również wyborny set, który rozpoczęła swoim hymnem Dominatora z tego roku. Piekne skrzydła zawieszone na jej plecach tylko dodawały uroku tej DJce, którą wielu poślubiło bez chwili zastanowienia. Jeden z moich znajomych jest tego przykładem bo był bardzo bliski tego by nawet tej nocy pobiec do najbliższego jubilera po pierścionek zaręczynowy :D. Na 2 ostatnie set niestety zabrakło mi sił. Ponad 7 godzin na scenie Hardcore zrobiło swoje i z wielkim ubolewaniem odpuściłem zamykający event set Drokz-a i Partyraisera. Czysty terrorcore musiał dobić ludzi do reszty.


Hardstyle Kingdom:
Line-up sceny Hardstyle w tym roku prezentował się bardzo zacnie. Kold Konexion & Warface, Isaac, Act-of Rage, Ran-D oraz 2/3 Minus Militi w formie Radical Redepmtion i Crypsis'a brzmi bardzo dobrze. Na koniec Chain Reaction vs Typhoon. Hardstyle'owcy mogli czuć się nasyceni ponieważ był byo bardzo dobry RAW-owy LU. Osobiście zahaczyłem tylko o Isaac'a i Ran-D'iego i muszę przyznac, że naprawdę ładnie grali. Alpha² & Jack of Sound - Das Weite Land to jeden z kawałków, który zapamiętałem. Frekwencyjnie całkiem przyzwoicie choć rok temu było chyba więcej ludzi.


Rough Zone:
Andi Teller, Amok, Sutura, Fatima Hajji Mario Ranieri, BMG, MinuPren, I:Gor, Negative Audio, Bloodcage. To była scena Hardtechno tylko na początku. Późniejsze sety to był Industral Hardcore. Jak przechodziłem przez ta scenę to zastanawiałem się gdzie mocniej grają czy tutaj czy na Mainstage, który przecież był sygnowany marką MoH. W każdym razie gdyby nie Mainstage to z pewnością zabawiłbym tu na nie jednym secie.



Abstract District:
Na tej scenie spędziłem może 10 minut ale z relacji znajomych mogę powiedzieć, że dla fanów techno to był raj na Syndicate. Mocno i inaczej niż na wszystkich innych eventach Techno.


II. ORGANIZACYJNIE:

Syndicate w tym roku jak zawsze zresztą wykazał się nienaganną organizacją. Jesli chodzi o stronę Audio to było głośniej niż w tamtym roku i bardzo czysto. Nawet Partyraiser napisał na swoim profilu, że w ciągu 21 lat swojej kariery jeszcze nie grał na tak dobrze nagłośnionej imprezie. Pozostałe aspekty organizacyjne również na poziomie.



III. LUDZIE:

Ludzi mniej niż w tamtym roku jednak nadal było to ponad 15 tysięcy. Sympatycznie bez problemów jak na większości eventow z ekstremalną muzyką.


IV. PODSUMOWANIE:

Tak jak napisałem rok temu - Dla fanów Hardcore data w kalendarzu obowiązkowa. Dla ludzi pragnących muzycznego zniszczenia również. Jeśli Holandia ma swoje Masters of Hardcore w Den Bosch tak Niemcy mają swoje Syndicate. Oba eventy polecam. Warto wspomnieć, że na imprezie hostessy rozdawały ulotki z nadchodzącej 20-edycji MoH! "20 Years of Rebelion" nadchodzi!.


tworzenie stron warszawa | http://levanda.pl | Miejsce na link |