Fame Music Festival 2015 - relacja
Autor: marc 0

Kilka miesięcy temu usłyszeliśmy o nowej polskiej agencji muzycznej jaką jest Famous Events Agency. Jak mogliśmy przeczytać w opisie agencji, team składał się z osób, które kilka lat wcześniej realizowały lub współpracowały przy organizacji takich eventów jak: Sensation, I Love New Year, ATB in Concert, Armin Only oraz kilku innych.

 



Z pewnością wielu z Was jak również i mnie ucieszyła wiadomość o planowanym wielkim powrocie na polski rynek dużych imprez których w naszym kraju jest obecnie jak na lekarstwo. Przed dwie noce w piątek i sobotę wszyscy mogliśmy bawić się przy muzyce serwowanej przez polskich oraz zagranicznych dj. W piątek byli to m.in.: Inox, Neevald, Rudee, Moguai oraz Ronald van Gelderen. Główna gwiazda piątkowego Fame Music Festival czyli ATB, z przyczyn zdrowotnych musiał odwołać swoje najbliższe występy na eventach na świecie, w tym także ten na Hali Stulecia. Była to przykra wiadomość dla wielu klubowiczów, ponieważ duże grono fanów jechało w piątek na ten event właśnie głównie dla niego. W sobotę za konsolą pojawili się m.in.: Mibro, Gromee, Rank 1, Chicane, Fedde Le Grand oraz Aron Chupa.

 

W piątek oraz w sobotę nie zastałam tłumów pod wejściem do Hali. Nie było ich również przy punktach gastronomicznych oraz przy napojach a także na parkiecie, gdzie spokojnie można było biegach i skakać nie robiąc przy tym nikomu krzywdy.  Co do parkietu to został on bardzo pomniejszony poprzez zawieszone z dwóch stron duże czarne materiałowe zasłony. Z tego powodu boczne trybuny zostały przysłonięte i bawić się mogliśmy tylko na tej na przeciwko main stage. Co do samej sceny to nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia. Na jej budowę składał się ekran multimedialny, 4 lasery, pasy stroboskopów pnących się ku górze i trochę ruchomych głów. Kilka lat temu na polskich eventach organizowanych w Stulatce takich jak Godskitchen w 2008 roku czy ILNY 2009 sceny były bardziej pomysłowe i ciekawe. Nie zrobili na mie również wrażenia tancerz oraz dwie tancerki a także jeden robot, którzy tak naprawę nie wnieśli nic szczególnego w odbiór tego eventu.

            Jeżeli chodzi o muzyczną stronę imprezy to w piątek nóżka pochodziła mi przy secie Rudee, Moguai oraz Ronalda, którego doskonale pamiętam z dwóch edycji ILNY. W czasie występu Moguai w pamięć zapadła mi piosenka Deorro "Five Hours oraz "Can't Stop Playing" od Dr. Kucho! & Gregor Salto przy których parkiet szalał, a ja czułam się jak na sobotniej imprezie w klubie. W czasie występu Ronalda mogłam uświadczyć choć odrobinę trance przy cudownym "Yai" od Cosmic Gate z wokalem Jes a także "Twisted" duetu Svenson & Gielen oraz "This Way" od samego Ronalda. Jeżeli chodzi o sobotę to wybawiłam się świetnie podczas występu Rank 1 oraz Chicane. Z ciekawości zostałam również posłuchać co zaprezentuje gwiazda sobotniej nocy czyli Fedde Le Grand, jednak nie był to do końca mój muzyczny świat.

Widziałam jednak jak Fedde wraz z swoim MC, który co chwilę motywował ludzi do wspólnej zabawy znakomicie poradził sobie z zawładnięciem całą publiką. W czasie trwania imprezy po każdym występie fani mieli szanse na zdjęcie oraz otrzymanie autografu od swojego ulubionego dj przy specjalnej ściance FAME. Było to jedynie miejsce w hali gdzie przez kilkanaście minut robiło się dość tłumnie i ludzie wchodzili jeden na drugiego. Jak podali twórcy Famous Events Agency "Impreza odbywać się będzie cyklicznie w pierwszy weekend po Wielkanocy i będzie wydarzeniem, które każdego roku otworzy sezon festiwali klubowych w Polsce". Jestem bardzo ciekawa czy kolejny event dojdzie do skutku?

A Wy co o tym myślicie?

            Zainteresowanie imprezą oraz frekwencja na niej nie były tak duże jak jeszcze sprzed kilku laty. Zresztą wcale nie dziwie się, że polscy klubowicze zrobili się nieufni wobec takich wydarzeń na naszym muzycznym rynku. Imprezy jednej z agencji na których z niewiadomych powód nie pojawiały się główne gwiazdy, podobnie jak na munderowym elekctiku a także sylwester w Stulatce, który został odwołany kilkanaście godzin przed rozpoczęciem. Wszystkie te wydarzenia spowodowały,że Polscy klubowicze wolą wybrać się do naszych zachodnich sąsiadów na imprezy, które zawsze się odbywają i nie ma tam żadnych niedociągnięć w jakiejkolwiek kwestii. Podsumowując Fame Music Festival, był to event z pewnością udany. Miło było znów wybrać się do stulatki i wraz ze znajomymi bawić się na Wrocławskim parkiecie.

Relacja : Żaneta Wadzicka
Zdjęcia : Wiktor Woźniak

Piątek : https://www.facebook.com/media/set/?set=a.896285110412913.1073741868.156765714364860&type=3
Sobota : https://www.facebook.com/media/set/?set=a.896716603703097.1073741869.156765714364860&type=3


tworzenie stron warszawa | Karty Plastikowe | Miejsce na link |