Jeszcze się taki nie urodził... czyli słów kilka o Tranceformations 2017
Autor: marc 0

Cofając się pamięcią, nie tak daleko, bo do 2015 roku możemy powiedzieć, że eventów w naszym kraju było jak na lekarstwo..



Oprócz klubowych imprez typu Essential Vibes czy We Love Trance . Żeby przeżyć porządne 10h tranceowej imprezy, trzeba było organizować sobie wycieczkę do Pragi – Transmission lub do odległego Amsterdamu na ASOT’y. Ktoś z Was mógł w międzyczasie słyszeć o takich projektach jak Back to the Roots lub Euforia Festival, ale nie ma co się oszukiwać Polska ‘disco polo & hit radio’ stała.

    Po szeregach niewypałów, w stylu słynnego Sylwestra w Łuczniczce, końcówka 2015 roku przyniosła niespodziankę – kolektyw Euforia Festival ogłosił imprezę, której headlinerem był sam Markus Schulz. Jak się okazało supportowany przez wielu innych ciekawych DJ’ów. Impreza pod szyldem Tranceformations 2016 okazała się sukcesem, Euforia poszła za ciosem i zaprosiła wszystkich w sierpniu do Boszkowa (miejscowość nad jeziorem, woj. wielkopolskie) na swój szyldowy festiwal. Polskę odwiedziły kolejne gwiazdy muzyki trance – Paul van Dyk, Ben Nicky, Alex Morph, i kolejna impreza doszła do skutku. Jakby tego było mało w październiku 2016, ta sama ekipa zorganizowała kolejną edycję swojego Back and Forth ściągając do naszego kraju legendę Gabriel&Dresden oraz Standerwicka.

    Rok 2016 okazał się więc powrotem dobrych Trance’owych brzmień do Polski (rzypominamy, że sam Markus odwiedził nas trzykrotnie, był ATB i było Above&Beyond) i napędził wszystkich na 2017. W tym roku, również prym wiedzie Euforia Festivals, prezentując nam na przystawkę Tranceformations 2017.



     Halę Stulecia we Wrocławiu 18 lutego 2016r odwiedzili m.in ReOrder, 
Ben Gold, Ferry Corsten i Simon Patterson. Nie sięgamy pamięcią do lat w których obsada polskiego eventu byłaby tak ‘gruba’. I słowem ‘grubo’ określamy sobotnią noc pełną mocnych tech-trancowych brzmień przeplatanych jeszcze mocniejszymi psy-tranceowymi melodiami. Z perspektywy uczestnika-obserwatora śmiało możemy powiedzieć, że wszystkie elementy składające się na event były na poziomie zadowalającym – frekwencja spora (patrząc na fakt, że w tym samym monecie odbywał się ASOT Festival w Utrechcie), oświetlenie i nagłośnienie na światowym wręcz poziomie (w tym miejscu moglibyśmy tylko przyczepić się wizualizacji, które powtarzane są entą imprezę z rzędu) a muzycznie? cóż więcej mówić – sety same powiedzą za siebie.

Po kilku dniach od eventu, czytając opinie uczestników w mediach społecznościowych, nasuwa nam się jedno: Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Niezależnie od tego, czy było za głośno, za ciężko muzycznie, czy za długo czekało się w kolejkach zawsze trzeba pamiętać, że kiedyś nie BYŁO W OGÓLE.  Także w ramach podsumowania: Tranceformations 2017 oceniamy na ogromny plus i z niecierpliwością czekamy na Euforia Festival 2017 – Boszkowo, gdzie jednym z headlinerów Bryan Kearney.


tworzenie stron warszawa | Karty Plastikowe | Miejsce na link |