Sensation Rise - relacja iDance.pl
Autor: marc 0

Polscy fani marki Sensation musieli niestety czekać aż 8 lat, na powrót tej wielkiej imprezy do naszego kraju. Agencja TME, która odpowiada m.in . za sprowadzenie do naszego kraju „A State Of Trance 850”, tym razem postanowiła zorganizować jedną z najbardziej rozpoznawalnych imprez na świecie!



Każdy z nas słyszał o tym pięknym wydarzeniu, które elektryzuje wszystkich, swoim niesamowitym show, kapitalną muzyką, a co najważniejsze tysiącami ludzi ubranych na biało!
Agencja TME wraz z holenderską ekipą ID&T, 13 października 2018 roku, w Gliwicach zorganizowała event, który będziemy wspominać latami, Panie i Panowie … to było ‚SENSATION RISE!’



Jeżeli chodzi o poprzednie edycję Sensation w Polsce, to byliśmy pierwszym krajem po Holandii, w którym prezentowany był nowy motyw przewodni, co zawsze bardziej podsycało atmosferę przed samym eventem. Tym razem w 2018 roku odbyło się kilka edycji ‚RISE’ m.in . w Pradze czy w Tajlandii, więc każdy już mógł wybadać czego mniej więcej możemy się spodziewać w Gliwicach. Czym głównie różniła się Polska edycja od pozostałych? Tym, że w Line-up’ie polskiej edycji, znaleźli się artyści reprezentujący dwa gatunki muzyczne, House i Trance.



Widok wszystkich ludzi ubranych na biało przed samą Areną jak i już w środku, przyprawiał o szybsze bicie serca. Każdy pozytywnie nastawiony, z uśmiechem na twarzy oczekiwał pierwszych dźwięków płynących z potężnego nagłośnienia!

Na pierwszy ogień mieliśmy przyjemność posłuchać polskiego artysty, którego ogłoszenie przez organizatorów nie spotkało się z wielkim entuzjazmem. Jednak muszę przyznać, że Gromee, który mnie osobiście już niejednokrotnie zaskoczył swoimi występami, idealnie wkomponował się w klimat Sensation. Bezapelacyjnie możemy być dumni z naszego rodaka, bo House jaki zaprezentował to była idealna rozgrzewka!



Kolejnym muzycznych punktem był Mr. White, bez którego nie odbywa się już żadne Sensation i jest twarzą tej imprezy. Przyjemny, energiczny set, przy którym bawiła się już naprawdę spora liczba klubowiczów. Jednakże dalej mieliśmy do czynienia z rozgrzewką i było widać, że każdy czeka na coś więcej!

Muszę zaznaczyć, że intra zapowiadające artystów, które tak bardzo lubię i zazwyczaj wywołują u mnie ciarki na całym ciele, podczas „Sensation RISE’ niestety, ale nie porywały, nie wywoływały euforii. Oczekiwania były duże, jednak wyszło niestety … przeciętnie.



Kolejnym artystą był Roger Sanchez, amerykański DJ i producent porwał wszystkich swoimi house’owymi rytmami i wydaje mi się, że impreza wtedy rozkręciła się na dobre. Miło było usłyszeć jego dwa przepiękne klasyki ‚Another Chance’ i ‚Lost’, zobaczyć dosłownie płynących ludzi na parkiecie, z zamkniętymi oczami i z uśmiechami na twarzach.

Po trzech dobrych występach, nadszedł czas na ten element programu, który zawsze charakteryzował Sensation. Mowa tu oczywiście o Megamixie! Po raz kolejny oczekiwania były ogromne, a niestety 10 minutowe ‚show’ (o ile tak to można nazwać) nie pozostanie w pamięci na długo. Przykro to stwierdzić, ale przez ten czas kompletnie nic spektakularnego się nie wydarzyło. Podczas poprzednich edycji mieliśmy do czynienia z jedynym w swoim rodzaju spektaklem audiowizualnym, którego nigdzie indziej nie będziemy mieli możliwości przeżyć, tutaj otrzymaliśmy nic godnego uwagi.



Fedde Le Grand, zawsze jest ciepło witany w naszym kraju, zagrał seta, który miał swoje lepsze i gorsze momenty. Dużo znanych wokali, ciekawe dropy i pozytywna energia płynąca od holendra ze sceny, sprawiła że można było przymknąć oko i dać się ponieść tym emocjom.

Nie można oczywiście pominąć kolejnego stałego elementu Sensation jakim jest MC Gee, dla którego było to już 100 Sensation! Z każdym kolejnym występem gwiazd wieczoru, co raz cześciej pojawiał się na scenie i swoimi okrzykami jeszcze bardziej podrywał publikę do zabawy.

Następnie przyszedł czas na długo oczekiwany debiut w naszym kraju. Panowie Giuseppe Ottaviani i Solarstone jako PURE NRG! Przyznam, że byłem bardzo ciekaw tego występu i nie zawiodłem się, bo naprawdę była to ogromna dawka pozytywnej energii. Piękny dobór produkcji okraszony kapitalnym pokazem laserowym, to musiało się podobać! Ten duet chciałbym częściej widzieć w naszym kraju i za ten booking dziękuję agencji TME!



Megagwiazda? Takim określeniem można chyba określić tego, który stanął na scenie po PURE NRG. Paul Van Dyk bo o nim oczywiście mowa, wywołuje ciarki gdy tylko pojawia się w Line’up’ie.
Każdy wie czego powinniśmy się spodziewać po jego występie i mnie osobiście ten set nie zawiódł. Podobnie jak Fedde Le Grand, mieliśmy lepsze i gorsze momenty, jedyne do czego można się przyczepić to zabrakło jego wielkich klasyków. Wszystko inne na duży plus!



Marco V, również wiele razy gościł w naszym kraju i bardzo wielu ludzi do Gliwic przyjechało właśnie na jego występ. Po trochę rozluźniającym secie poprzednika, tutaj dostaliśmy taką potężną, muzyczną bombę, że nie przychodziło nikomu do głowy by schodzić z parkietu, no chyba że już brakowało sił. Naprawdę trzeba przyznać, że był to jeden z najlepszych występów tej wyjątkowej nocy.

Na zakończenie na scenie pojawił się legendarny Erick Morillo. Moim zdaniem to właśnie jego występ okazał się tym numerem 1, godne zwieńczenie nocy i tego wyjątkowego wydarzenia.
Muzyka House na najwyższym światowym poziomie, pięknie bujała tymi którzy pozostali w Arenie Gliwice. Mimo późnej godziny aż nie chciało się by ta noc dobiegała końca, niestety równo o 05:00 usłyszeliśmy ostatnie dźwięki z głośników i MC Gee pożegnał klubowiczów.



Długo kazano nam czekać na kolejną edycję Sensation w naszym kraju, a sama impreza minęła dosłownie w mgnieniu oka. Wśród wielu komentarzy i rozmów z klubowiczami, poruszany był temat sceny, która w odróżnieniu do poprzednich edycji nie znajdowała się na środku hali. Przyznaję, że jest to bardzo duży minus tej edycji, bo sceną w centralnym punkcie hali Sensation zawsze stwarzało niepowtarzalny klimat, który właśnie wyróżniał tę markę spośród całej masy eventów na świecie. Tutaj nie możemy nic zarzucić agencji TME, bo oni dostali gotowy projekt, który narzuciła im agencja ID&T.

Oczywiście, że zawsze można się przyczepić do większej ilości rzeczy, ale po co? Po raz kolejny w naszym kraju mieliśmy możliwość gościć niesamowitą imprezę, której sama nazwa przyprawia o dreszcze. To była czysta przyjemność spędzić ten sobotni wieczór w hali Arena Gliwice. ’SENSATION RISE’ przechodzi do historii, pozostawia piękne wspomnienia, do których z pewnością i z przyjemnością będziemy wracać!



Agencjo TME - DZIĘKUJEMY i czekamy na więcej!

Relacja : Mateusz Grygiel
Zdjęcia : Ewelina Lisoń
(fotoracja : link )


tworzenie stron warszawa | Karty Plastikowe | Miejsce na link |