John 00 Fleming & Christopher Lawrence - Global Trance Grooves vol. 1 - Two Tribes
marc, 10.12.2008, 22:28
Artykuły pokrewne
John 00 Fleming & Christopher Lawrence - Global Trance Grooves vol. 1 - Two Tribes - 10.12.2008, 22:28
Dane techniczne
Rok produkcji: 2008
Ilość CD: Brak danych
Cena: Brak danych
 
Średnia ocen to
 

Po moim powrocie z dobrowolnej 6-miesięcznej trance-podróży, potrzebowałem czegoś naprawdę dobrego, by ponownie zainteresować się tym gatunkiem. John 00 Fleming i Christopher Lawrence, są obaj najbardziej radosnymi trance didżejami na ziemi. J00F, który nawet od czasu powrotu do swojej miłości, czyli stylu psy (czy „Goa”) trance, nieźle daje czadu, a Lawrence, jeden z największych didżejów w Ameryce i całkiem miły gość, wykonali w The Gallery w Turnmills i na nieszczęsnym festiwalu Antiworld 070707, sety, które będę zawsze pamiętał. Album z podwójnym mixem – Two Tribes od Moist Records z Nowego Jorku – wydają się być „najlepszym undergroundowym tance”. Puryści będą z pewnością kręcili nosem, ale jest to czysto undergroundowa forma, bo po zerknięciu na okładkę okazało się, że słyszałem tylko jeden utwór z całego albumu. Poza tym, znam tylko 3 artystów z mixu Lawrence’a. Co za wstyd! Jednak sprawia to, że jestem jeszcze bardziej podekscytowany i wciąż mam w uszach Frankie Goes To Hollywood…


Mix Johna 00 Fleminga, jest trochę słaby z powodu „przesłodzonego” intro zrobionego przez niego samego, a napuszony Digital Blonde z aliasem 00.db wypada słabo, podobnie jak mdła ścieżka od Vibrasphere, który czuje się zbyt komfortowo i niepotrzebnie wydłuża utwór do 9 minut. Jednak tuż potem, mamy do czynienia z prawdziwym pociągiem o szybkości pocisku, który wiedzie nas do Centrali Trance. Muzyka J00F’a, rozwinęła się w kierunku fuzji progressive, uplifting i psy trance – co jest ciężkie do zaszufladkowania, dlatego opisałbym to jako „cholernie dobry” trance. Niezłym przykładem jest Marek – Me Chali, charakteryzujące się emocjonalnymi, etnicznymi wokalami i słodką melodią, która przekształca się w Kergudu Antona Chernikova. Kontynuując rajd z Incipit Pauliny Crewe (opisanego przez J00F’a jako utwór „z jajami, ale także emocjonalny”), i popieprzony, hipnotyczny głos w Carbon Based Freqa, do 7 utworu mix osiąga galopujące tempo, które niemal zapewnia mu zwycięstwo na Grand National [angielskie wyścigi konne – p.t.].


W tym miejscu melodie psytrance naprawdę zaczynają błyszczeć, ale ciągle są przystępne – super-uplifter Inside Jupiter 8000, mogłoby pasować nawet Arminowi (gdyby miał dobry dzień). Pro 1 00.db jest po prostu genialną, epicką produkcją i niewyobrażalnej wzniosłości, a zarazem jednym z najlepszych majstersztyków wykonanych przez tych dwóch utalentowanych producentów. Wizzy Noise, ulubiony zespół J00F’a, dostarcza nieprzerwaną, euforyczną atmosferę wraz ze swoim remixem Obliviona Even 11, wprowadzając do mixu niezwykły klimat. Dalej spotykamy obłędne wokale w przebojowym End Of The Rainbow Mad Maxxa i piękne, delikatne wokale w style Smack My Bitch Up w Opacity Chakary. CD zamyka przenikliwe ambientowe outro 00.db, przez co mix zatacza koło.


Mix J00F’a: 5/5

 

Po wspaniałej lekcji trance, większość by zbladła, ale nie Christopher Lawrence. Zamiast tego dostarcza on perfekcyjnie skomponowany mix. Funkowe electro wibracje w Distorted Jail Inflexion oraz pomysłowe elektryczne gitary a la lata 80 i fuzja synths/tech trance w And Then Rank 1 & Jochena Millera, to obiecujący początek. Tempo przyspiesza Jay Selway & Magnus dzięki mocnej linii basowej, a kilka utworów od Zen Mechanics wprowadza mix w groźne, pulsujące groove, które rozpoczyna podróż do mroczniejszej strony trance. I znowu – mix ma definitywnie psytrance’ową wymowę, szczególnie w energetycznym i dopracowanym Astral Ignition Ephedrix i Icontrol od Crying Freeman, zawierające świetny i niedorzeczne przejścia. Złowrogie Who Are You od Materii, niemal materializuje się poza głośnikami, podobnie zresztą jak armia oddziałów szturmowych ze świetnego Afterburner Sabretootha, które jest na wstępie melodyczne, ale potem tworzy niezwykły klimat. Lawrence nieco rozjaśnia atmosferę w kilku ostatnich utworach – swobodne Fludi Motion Magusa  i piękne Sunchaser Seana J Morrisa zapewniają optymistyczną atmosferę.


Mix Christophera Lawrence’a: 4/5


 

Przyjąłem ten album z wielkim nadziejami i się nie zawiodłem. Fleming prezentuje nam chyba najbardziej kompletny mix w swoim życiu, taki, który fani powinni natychmiast dodać do swoich kolekcji i postawić obok klasyków w stylu White Label, Unfold i Psytrance Euphoria. Mix Christophera Lawrence’a to „yin” dopełniający „yang” J00F’a – mroczniejsza strona trance – ciężka, nieugięta, kompletnie paraliżująca. Jest to dobrowolne trance – pozbawione granic, gatunków, pretensjonalności i w rezultacie całkowicie witalne. Amerykańscy fani, do których głównie płyta jest skierowana, odłożą swoje albumy Tiesto i zamiast nich wybiorą ten album – prawdziwy trance.


Ogólnie 4.5/5
 
Komentarze (1)

Robaczek834

Christopher wygląda mi na ciekawego gościa Do tej pory miałem okazje tylko raz na żywo usłyszeć go na SOSie co bardzo miło wspominam

TOP